top of page

Zakładasz firmę i nie wiesz, od czego zacząć na Instagramie? Oto pierwsze kroki

Zakładanie firmy niesie ze sobą dziesiątki decyzji na raz. Nazwa, dokumenty, oferta, cennik, a gdzieś obok tego wszystkiego pojawia się jeszcze jedna myśl, że przecież trzeba założyć Instagrama. I tutaj bardzo często zaczyna się ten sam schemat. Konto zostaje założone w kilka minut, zdjęcie profilowe dodane naprędce, a potem następuje długa cisza, bo nie bardzo wiadomo, co dalej. Co opublikować jako pierwsze. Jak się przedstawić. Czy w ogóle ktoś to przeczyta.

Pracując z osobami, które dopiero zaczynają swój biznes, widzę, że największym problemem nie jest brak pomysłów na treści, tylko brak fundamentu, na którym te treści mogłyby się opierać. Kiedy nie wiesz jeszcze, po co właściwie zakładasz to konto i do kogo mówisz, każdy kolejny post staje się osobną, męczącą decyzją, zamiast naturalnym elementem większej całości.

To pytanie, jak zacząć na Instagramie, wraca w rozmowach z niemal każdą osobą, która dopiero rusza ze swoim biznesem. Odpowiedź rzadko leży w znajomości najnowszych trików algorytmu, a znacznie częściej w kilku podstawowych decyzjach, które warto podjąć zanim opublikujesz pierwszy post. Ten artykuł ma Ci pomóc przejść przez nie po kolei, z konkretnymi przykładami, na które możesz się oprzeć.



Zanim założysz konto, zapytaj siebie, po co Ci to właściwie jest


Zanim pomyślisz o pierwszym poście, warto odpowiedzieć sobie na pytanie, jaką rolę ma pełnić Twój Instagram. Dla jednej osoby będzie to główne źródło klientek, dla innej wizytówka, do której ludzie trafiają po poleceniu, a dla kogoś jeszcze innego miejsce budowania rozpoznawalności, zanim w ogóle zacznie sprzedawać.

Weźmy trzy różne sytuacje. Osoba sprzedająca ręcznie robioną biżuterię będzie prawdopodobnie chciała, żeby Instagram działał jak sklep, w którym każdy post prowadzi do konkretnego zakupu. Właścicielka gabinetu kosmetycznego będzie potrzebować czegoś innego, bo jej klientki najpierw muszą nabrać zaufania, zanim umówią pierwszą wizytę, więc konto pełni bardziej rolę wizytówki i dowodu jakości pracy. Osoba oferująca konsultacje online, na przykład dietetyczka albo trenerka biznesu, będzie prawdopodobnie budować rozpoznawalność i ekspertyzę, zanim zacznie sprzedawać cokolwiek bezpośrednio.

Ten cel zmienia bardzo wiele. Konto, które ma sprzedawać od pierwszego dnia, będzie wyglądać i komunikować się inaczej niż konto, które najpierw buduje relację i zaufanie. Jeśli pominiesz ten krok, bardzo łatwo wpaść w publikowanie przypadkowych treści, które nie prowadzą donikąd, bo same nie wiedzą, po co powstały.

Kiedy wiesz, po co zakładasz konto, łatwiej ocenić, czy dany pomysł na post w ogóle ma sens.


Komu tak naprawdę chcesz to wszystko pokazywać


To pytanie wraca w każdej rozmowie o marce nieprzypadkowo. Bez sprecyzowanej odbiorczyni bardzo trudno dobrać ton, tematy i sposób pokazywania oferty. Nie chodzi o to, żeby stworzyć skomplikowaną personę z wymyślonym imieniem i szczegółami, których i tak nigdy nie sprawdzisz. Chodzi o to, żeby umieć w jednym zdaniu powiedzieć, kim jest osoba, do której mówisz, i z jakim problemem albo potrzebą przychodzi.

Jedna z moich klientek, zakładając swoją markę kosmetyczną, na początku pisała treści bardzo ogólnie, do „każdej kobiety, która dba o siebie". Kiedy usiadłyśmy nad tym, kim naprawdę jest jej klientka, okazało się, że to osoby zmęczone nadmiarem kosmetyków i szukające prostych, sprawdzonych rozwiązań. Ta jedna zmiana perspektywy sprawiła, że jej pierwsze posty przestały brzmieć ogólnikowo, a zaczęły trafiać w konkretną potrzebę.

Podobny mechanizm działa w każdej branży. Trenerka personalna może mówić ogólnie „do kobiet, które chcą być aktywne", albo dokładniej, do kobiet po czterdziestce, które wracają do ruchu po dłuższej przerwie i boją się kontuzji. Ta druga wersja od razu podpowiada, jakie treści warto tworzyć, jakim językiem pisać i jakich obaw dotykać w komunikacji. Warto zadać sobie kilka pytań pomocniczych: w jakim momencie życia lub biznesu jest Twoja odbiorczyni, z jakim problemem się zmaga na co dzień, czego próbowała wcześniej i dlaczego to nie zadziałało, oraz czego szuka, trafiając na Twój profil.

Prostym ćwiczeniem, które pomaga uporządkować te odpowiedzi, jest dokończenie jednego zdania: „Moja odbiorczyni to osoba, która ___, a najbardziej zależy jej na ___". Właścicielka pracowni ceramicznej mogłaby napisać: moja odbiorczyni to osoba, która urządza dom w spokojnym, stonowanym stylu, a najbardziej zależy jej na tym, żeby przedmioty w kuchni miały swoją historię, zamiast być masowo produkowane. Trenerka biznesu mogłaby napisać: moja odbiorczyni to osoba prowadząca jednoosobową działalność, która czuje się przytłoczona liczbą obowiązków, a najbardziej zależy jej na tym, żeby w końcu poukładać swój biznes w sposób, który da jej więcej wolnego czasu. Kiedy masz gotowe takie zdanie, znacznie łatwiej ocenić, czy dany temat posta faktycznie odpowiada na potrzeby Twojej odbiorczyni, czy jest tylko przypadkowym pomysłem.



Ustawienia profilu, o które warto zadbać, zanim opublikujesz cokolwiek


Zanim zaczniesz publikować, warto poświęcić chwilę na kilka elementów, które później trudniej zmienić bez zamieszania. Nazwa konta powinna być możliwie prosta i łatwa do zapamiętania, najlepiej zgodna z nazwą Twojej firmy, bez dodatkowych cyfr, kropek czy podkreśleń utrudniających wyszukanie. Jeśli Twoja nazwa firmy jest zajęta na Instagramie, lepiej dodać jedno słowo związane z branżą, na przykład miasto albo rodzaj działalności, niż wstawiać przypadkowy ciąg cyfr.

Konto warto przełączyć na profil firmowy, co daje dostęp do statystyk i możliwość dodania kategorii działalności oraz danych kontaktowych, takich jak adres e-mail, numer telefonu czy przycisk do rezerwacji. Kategoria działalności pomaga też osobom, które szukają konkretnych usług w Twojej okolicy, trafić na Twój profil przez wyszukiwarkę Instagrama.

Bio to miejsce, w którym w kilku liniach mówisz, kim jesteś i dla kogo pracujesz. Nie musi być kreatywne za wszelką cenę, musi być zrozumiałe od pierwszego spojrzenia. Dobrze zbudowane bio odpowiada na trzy pytania: kim jesteś, co oferujesz i jak można się z Tobą skontaktować. Przykładowo, właścicielka pracowni ceramicznej mogłaby napisać: „Projektuję i wykonuję ręcznie ceramikę użytkową. Naczynia, które starzeją się z Twoją kuchnią. Zamówienia i pytania przez wiadomość prywatną." Osoba, która trafia na Twój profil, w kilka sekund powinna wiedzieć, czym się zajmujesz i czy to jest coś dla niej.

Warto też od razu dodać link w bio, prowadzący do strony internetowej, formularza kontaktowego albo listy usług, żeby osoby zainteresowane miały gdzie przejść dalej, zamiast szukać kontaktu w komentarzach.

Kolejnym elementem, o którym warto pomyśleć już na starcie, są relacje utrwalone, czyli okładki widoczne pod bio, które zostają na profilu na stałe. To dobre miejsce, żeby uporządkować informacje, do których nowe osoby wracają najczęściej, na przykład osobna kategoria z ofertą i cennikiem, osobna z opiniami klientek, osobna pokazująca proces pracy i osobna z danymi kontaktowymi. Dzięki temu osoba, która trafia na profil po raz pierwszy, nie musi przewijać wszystkich postów w dół, żeby znaleźć podstawowe informacje, tylko od razu widzi je pod bio.


Zanim wrzucisz pierwsze zdjęcie, ustal swój kierunek wizualny


Nie musisz mieć jeszcze gotowej pełnej identyfikacji wizualnej, żeby zacząć publikować, ale warto ustalić kilka podstawowych rzeczy. Jaka kolorystyka będzie towarzyszyć Twoim zdjęciom i grafikom, najlepiej dwa lub trzy kolory przewodnie, które będą się powtarzać w grafikach, ramkach czy tle zdjęć produktowych. Jaki styl fotografii pasuje do Twojej marki, jasny i naturalny, z dużą ilością światła dziennego, czy raczej mocniejszy i kontrastowy, z ciemniejszym tłem i wyraźnymi cieniami. Czy w komunikacji będziesz używać własnej twarzy, czy raczej produktu i procesu pracy.

To nie musi być skomplikowane, ale musi być spójne. Kiedy kolejne zdjęcia i grafiki trzymają się jednego kierunku, profil zaczyna wyglądać jak przemyślana całość, nawet jeśli pojedyncze materiały są bardzo proste. Wystarczy na przykład, że wszystkie zdjęcia produktowe robisz na tym samym tle, o podobnej porze dnia, przy podobnym świetle, żeby siatka profilu zaczęła wyglądać spójnie, mimo że każde zdjęcie robisz zwykłym telefonem.

Brak tej spójności to jeden z powodów, dla których nowe konta często wyglądają chaotycznie, mimo że pojedyncze treści są całkiem niezłe. Osoba przewijająca profil w kilka sekund ocenia, czy marka wygląda na dopracowaną, i ta pierwsza wizualna ocena wpływa na to, czy zostanie na profilu dłużej, czy przewinie dalej.

Praktycznym sposobem na ustalenie kierunku wizualnego, zanim jeszcze zainwestujesz w pełną identyfikację marki, jest zebranie kilkunastu inspirujących zdjęć i grafik w jednym miejscu, na przykład na tablicy w aplikacji do zapisywania inspiracji, i sprawdzenie, co się w nich powtarza. Trenerka personalna, która zbierze takie inspiracje, może odkryć, że najbardziej podobają jej się zdjęcia w chłodnych, stonowanych kolorach z dużą ilością bieli, co od razu podpowiada kierunek dla jej własnych treści, zamiast losowego dobierania filtrów przy każdej publikacji.

Kierunek wizualny ustalony na starcie sprawia, że nie musisz podejmować tej samej decyzji przy każdym kolejnym poście.



Co właściwie opublikować, kiedy jeszcze nic nie masz na koncie


Pierwsze posty mają jedno zadanie, które łatwo pominąć w emocjach zakładania firmy. Mają przedstawić Ciebie i Twoją markę osobom, które jeszcze nic o Tobie nie wiedzą. Dobrym punktem wyjścia jest post, w którym mówisz, kim jesteś, co robisz i dla kogo, bez zakładania, że odbiorczyni już to wie.

Warto uzupełnić to o kilka konkretnych typów treści. Post przedstawiający kulisy pracy, na przykład zdjęcie stanowiska pracy albo proces powstawania produktu, pokazuje realną osobę stojącą za marką. Post opisujący powód założenia firmy, czyli krótka historia o tym, dlaczego zdecydowałaś się na własny biznes, buduje emocjonalne połączenie z odbiorczynią. Post prezentujący ofertę w prosty sposób, bez nachalnej sprzedaży, informuje, co dokładnie oferujesz i w jakiej cenie. Post odpowiadający na najczęstsze pytanie, jakie słyszysz od klientek, pokazuje, że rozumiesz ich wątpliwości. Post z pierwszą rekomendacją albo efektem Twojej pracy, nawet jeśli to opinia znajomej, buduje wiarygodność.

Przykładowo, właścicielka nowej pracowni ceramicznej mogłaby zacząć od zdjęcia swojego stanowiska pracy z krótkim opisem, dlaczego zdecydowała się na własną markę, następnie pokazać proces formowania naczynia, a w kolejnym poście zaprezentować pierwsze gotowe produkty wraz z cenami i informacją, jak złożyć zamówienie.

Podobnie może wyglądać start osoby oferującej usługi zdalne, na przykład konsultacje finansowe. Pierwszy post może przedstawiać jej doświadczenie zawodowe i to, dla kogo pracuje. Drugi może rozkładać ofertę na etapy współpracy, żeby osoba zainteresowana wiedziała, czego się spodziewać krok po kroku. Trzeci może odpowiadać na pytanie, które najczęściej pojawia się na pierwszej rozmowie z klientką, na przykład ile trwa taka konsultacja i jak wygląda przygotowanie do niej.

Tego rodzaju posty budują znacznie więcej zaufania niż od razu mocno sprzedażowa komunikacja, bo ludzie chętniej kupują od kogoś, kogo choć trochę znają, niż od anonimowego konta, które od pierwszego dnia próbuje coś sprzedać. Nie musisz mieć gotowego planu na sto postów do przodu. Wystarczy pięć do dziesięciu treści, które pozwolą Ci wystartować bez publikowania czegokolwiek na ostatnią chwilę.


Które formaty treści warto poznać, zanim ruszysz z publikowaniem


Instagram daje kilka różnych formatów publikowania i na początku łatwo się w nich pogubić. Zwykły post w formie zdjęcia lub karuzeli sprawdza się do prezentowania oferty, efektów pracy czy dłuższych treści edukacyjnych rozłożonych na kilka slajdów. Rolki, czyli krótkie filmy, mają obecnie największy zasięg organiczny i dobrze sprawdzają się do pokazywania procesu pracy, szybkich porad albo krótkich historii z życia firmy. Relacje, które znikają po dwudziestu czterech godzinach, są dobrym miejscem na mniej dopracowane, bardziej codzienne treści, pytania do odbiorczyń czy zapowiedzi nowości.

Na początku nie musisz opanować wszystkich formatów naraz. Wystarczy, że zaczniesz od jednego, w którym czujesz się najpewniej, na przykład od karuzeli zdjęciowej, a rolki i relacje będziesz dodawać stopniowo, kiedy oswoisz się z regularnym publikowaniem.


Jak pisać opisy pod postami i dobierać hashtagi, żeby miały sens


Opis pod postem to miejsce, w którym rozwijasz to, co pokazujesz na zdjęciu, a nie tylko powtarzasz to samo innymi słowami. Dobry opis odpowiada na pytanie, dlaczego dana treść jest ważna dla odbiorczyni, albo zaprasza ją do konkretnej reakcji, na przykład zadania pytania w komentarzu czy zapisania posta na później. Jeśli prowadzisz pracownię ceramiczną, zamiast pisać „nowa kolekcja kubków" możesz napisać, jaki problem rozwiązuje ta kolekcja, na przykład że kubki mają grubszą ściankę, dzięki czemu napój dłużej utrzymuje temperaturę.

Hashtagi wciąż mają znaczenie, chociaż mniejsze niż kilka lat temu. Zamiast dodawać trzydzieści przypadkowych tagów, wybierz kilkanaście związanych bezpośrednio z Twoją branżą i lokalizacją. Właścicielka gabinetu kosmetycznego w Poznaniu może połączyć hashtagi ogólnobranżowe, takie jak związane z pielęgnacją skóry, z lokalnymi, wskazującymi miasto i dzielnicę, w których działa. Taki zestaw pomaga trafić zarówno do osób zainteresowanych tematem ogólnie, jak i tych, które szukają usługi w konkretnej okolicy.


Dlaczego Twoja regularność liczy się bardziej niż częstotliwość


Wiele osób zakładających konto wpada w przekonanie, że trzeba publikować codziennie, żeby algorytm w ogóle zauważył profil. W praktyce znacznie ważniejsza jest regularność, którą jesteś w stanie utrzymać przez dłuższy czas, niż intensywność, która wypali Cię po dwóch tygodniach. Dwa dobrze przemyślane posty w tygodniu, publikowane konsekwentnie przez kilka miesięcy, dają lepszy efekt niż codzienne publikowanie przez pierwszy tydzień i cisza przez kolejny miesiąc.

Dobrym punktem wyjścia jest ustalenie prostego rytmu, na przykład jeden post edukacyjny lub sprzedażowy w poniedziałek i jedna rolka pokazująca kulisy pracy w czwartek. Taki rytm jest wystarczająco prosty, żeby go utrzymać nawet w tygodniach, w których pojawia się więcej pracy z klientkami, a jednocześnie regularny na tyle, żeby profil zaczął żyć.

Konto, które rośnie powoli, ale konsekwentnie, ma większe szanse na trwały efekt niż takie, które rusza z impetem i szybko się wypala.


Jak zdobyć pierwszych, prawdziwie zaangażowanych obserwujących


Na starcie masz zwykle niewielu obserwujących, więc warto świadomie zadbać o pierwsze interakcje, zamiast czekać, aż algorytm sam zacznie pokazywać Twoje treści nowym osobom. Dobrym punktem wyjścia jest poinformowanie znajomych i rodziny o nowym koncie, z prośbą, żeby zajrzeli i, jeśli treść im się spodoba, zostawili komentarz lub udostępnili post dalej. To nie jest sztuczne nakręcanie zasięgów, tylko naturalny sposób, w jaki niemal każde nowe konto zdobywa pierwszych kilkudziesięciu obserwujących.

Warto też aktywnie komentować profile innych osób z podobnej branży, lokalnych firm czy kont, które obserwuje Twoja potencjalna klientka. Rzeczowy, konkretny komentarz pod cudzym postem sprawia, że autorka i inne osoby czytające komentarze mogą zajrzeć na Twój profil. Współpraca z innymi lokalnymi markami, na przykład wspólna relacja czy wzajemne polecenie się w opisie posta, również pomaga dotrzeć do nowych osób, które już ufają drugiej stronie tej współpracy.

Warto też odpowiadać na każdy komentarz i każdą wiadomość prywatną, nawet jeśli na początku jest ich niewiele. To właśnie te pierwsze rozmowy budują grono osób, które później najchętniej polecają Twoją markę dalej. Osoba, która dostała szybką, konkretną odpowiedź na swoje pytanie, znacznie chętniej wraca na profil i śledzi kolejne publikacje, niż osoba, której komentarz został zignorowany.


Twój przykładowy plan działania na pierwszy miesiąc


Poniżej prosty schemat, który możesz dostosować do swojej branży. W pierwszym tygodniu publikujesz post przedstawiający siebie i swoją markę oraz jedną relację pokazującą stanowisko pracy lub miejsce, w którym działasz. W drugim tygodniu pojawia się post o Twojej ofercie, wraz z konkretnymi cenami lub zakresem usług, oraz rolka pokazująca fragment procesu pracy. W trzecim tygodniu warto opublikować post odpowiadający na najczęstsze pytanie klientek, a w relacji zadać odbiorczyniom proste pytanie, na przykład o to, czego szukają w Twojej branży. W czwartym tygodniu dobrym zamknięciem miesiąca jest post z pierwszą opinią lub efektem pracy oraz krótkie podsumowanie w relacji, co wydarzyło się na koncie w ciągu miesiąca.

Taki plan nie jest sztywną instrukcją, tylko punktem wyjścia, który możesz modyfikować w zależności od tego, jak reagują Twoje pierwsze obserwujące osoby.


Błędy, które najczęściej popełniają początkujące konta


Kilka pułapek powtarza się na nowych kontach firmowych częściej niż inne. Pierwszą jest publikowanie wyłącznie treści sprzedażowych, przez co profil zaczyna przypominać katalog produktów zamiast miejsca, w którym buduje się relację z odbiorczynią. Drugą jest brak reakcji na komentarze i wiadomości, co sprawia, że osoby zainteresowane ofertą czują się zignorowane i rezygnują z dalszego kontaktu. Trzecią jest zbyt częsta zmiana kierunku wizualnego i tonu komunikacji, przez co profil nigdy nie zdąży wyglądać spójnie.

Czwartą pułapką jest porównywanie swojego konta na starcie do kont, które działają od kilku lat i mają za sobą setki publikacji. Takie porównanie prawie zawsze prowadzi do zniechęcenia, a nie do konstruktywnych wniosków. Piątą jest oczekiwanie natychmiastowych efektów sprzedażowych po pierwszych tygodniach publikowania, podczas gdy budowanie rozpoznawalności i zaufania zwykle wymaga kilku miesięcy konsekwentnej pracy.

Szóstą pułapką jest kopiowanie tonu i stylu innych kont z tej samej branży, zamiast wypracowania własnego sposobu mówienia. Odbiorczynie szybko wyczuwają, kiedy komunikacja brzmi identycznie jak dziesiątki innych profili, i znacznie trudniej im wtedy zapamiętać, czym Twoja marka różni się od konkurencji. Siódmą pułapką jest publikowanie treści bez żadnego celu, wyłącznie po to, żeby coś się pojawiło na profilu danego dnia. Post bez wyraźnej myśli przewodniej rzadko generuje reakcje, a z czasem może osłabiać zaangażowanie pod kolejnymi publikacjami, bo odbiorczynie przyzwyczajają się, że nie warto ich czytać do końca.

Ósmą pułapką, o której rzadziej się mówi, jest kasowanie postów, które nie zdobyły dużo polubień w pierwszych godzinach. Wynik pojedynczego posta bardzo mało mówi o tym, czy warto go zostawić, a częste usuwanie treści sprawia, że profil traci historię, do której mogłyby wracać nowe osoby, sprawdzające, czym zajmowałaś się od początku działalności.



Jak sprawdzić, czy Twoje działania faktycznie przynoszą efekt


Po kilku tygodniach publikowania warto zacząć zaglądać do statystyk konta firmowego, żeby sprawdzić, które treści faktycznie trafiają do odbiorczyń. Warto zwracać uwagę na to, które posty generują najwięcej zapisań i udostępnień, bo to zwykle najlepszy sygnał, że dana treść jest realnie przydatna, a nie tylko przyciąga uwagę na chwilę. Istotna jest też liczba wiadomości prywatnych i pytań pod postami, bo to bezpośredni sygnał zainteresowania ofertą.

Nie warto natomiast skupiać się wyłącznie na liczbie obserwujących w pierwszych miesiącach. Konto z mniejszą, ale zaangażowaną społecznością, która faktycznie odpowiada na treści i pyta o ofertę, jest dla nowej firmy znacznie bardziej wartościowe niż duża liczba przypadkowych obserwujących, którzy nigdy nie zamienią się w klientki. Warto raz w miesiącu poświęcić pół godziny na przejrzenie statystyk wszystkich publikacji z ostatnich czterech tygodni i zapisać, które trzy posty wypadły najlepiej pod względem zapisań lub wiadomości prywatnych. Taki krótki przegląd bardzo szybko pokazuje, jakie tematy i formaty warto powtarzać, a które można odpuścić bez żalu.


Kiedy efekty nie przychodzą tak szybko, jak zakładałaś


Pierwszy miesiąc, a często i drugi, rzadko przynosi spektakularne rezultaty, i to jest normalna część procesu, a nie sygnał, że coś robisz źle. Zanim zaczniesz zmieniać strategię co tydzień, daj sobie realny czas na sprawdzenie, czy obrany kierunek działa, zwykle jest to od sześciu do ośmiu tygodni regularnego publikowania. W tym czasie warto obserwować małe sygnały postępu, takie jak rosnąca liczba komentarzy, powracające osoby w wiadomościach prywatnych czy pytania o konkretne produkty, zamiast patrzeć wyłącznie na liczbę nowych obserwujących.

Jeśli po dwóch miesiącach konsekwentnego publikowania naprawdę nic się nie dzieje, warto wrócić do pierwszych kroków z tego artykułu i sprawdzić, czy odbiorczyni jest sprecyzowana wystarczająco dokładnie, czy oferta jest jasno pokazana i czy treści faktycznie odpowiadają na jej potrzeby, a nie tylko prezentują to, co Tobie wydaje się ciekawe. Często okazuje się, że problemem nie jest sam Instagram, tylko jeden z fundamentów, które łatwo pominąć w pierwszym entuzjazmie zakładania firmy.


Co przygotować, zanim opublikujesz pierwszy post


  •  Wiesz, jaką rolę ma pełnić Twój Instagram w Twoim biznesie

  •  Masz sprecyzowane, do kogo mówisz i z jakim problemem lub potrzebą przychodzi Twoja odbiorczyni

  •  Konto jest przełączone na profil firmowy, z uzupełnioną kategorią i danymi kontaktowymi

  •  Masz gotowe, zrozumiałe bio, które w kilka sekund tłumaczy, czym się zajmujesz, oraz link prowadzący dalej

  •  Masz ustaloną podstawową kolorystykę i styl zdjęć, który zamierzasz stosować konsekwentnie

  •  Masz przygotowane pięć do dziesięciu pierwszych postów, w tym post przedstawiający Ciebie i Twoją markę

  •  Wiesz, od jakiego formatu treści zaczniesz, zanim zaczniesz eksperymentować z kolejnymi

  •  Masz realny plan częstotliwości publikowania, który jesteś w stanie utrzymać dłużej niż dwa tygodnie

  •  Wiesz, na jakie statystyki będziesz zwracać uwagę po pierwszych tygodniach


Nie musisz mieć wszystkiego dopiętego od razu


Instagram nowej firmy nie musi wystartować w idealnej formie. Pierwsze posty prawie zawsze będą się różnić od tych, które opublikujesz za pół roku, kiedy lepiej poznasz swoją odbiorczynię i zobaczysz, co faktycznie działa. Fundamenty, o których pisałam wyżej, dają Ci punkt wyjścia, a nie gotową, niezmienną formułę na zawsze. Ważniejsze od perfekcyjnego startu jest to, żeby w ogóle zacząć publikować i uczyć się na bieżąco, obserwując reakcje osób, które trafiają na Twój profil. Każdy kolejny miesiąc będzie Ci przynosił więcej informacji o tym, co działa, i to na tych informacjach, a nie na założeniach sprzed startu, warto opierać dalsze decyzje.

Jeśli wolisz przejść przez ustalenie kierunku wizualnego i strategii komunikacji na Instagramie razem ze mną, zapraszam Cię do Lovely Media, gdzie pomagam markom na starcie poukładać zarówno identyfikację wizualną, jak i sposób pokazywania się w social mediach. Wystarczy, że napiszesz, na jakim etapie jesteś, a wspólnie ustalimy, która forma współpracy będzie dla Ciebie najlepsza.

 
 
 

Komentarze


LOVELY MEDIA

bottom of page